Przedszkole nr 30 w Bytomiu

ŚRODA 22.04.2020

1. Wysłuchajcie uważnie opowiadania pt. „Lis i lornetka”.

Przedszkolaki bardzo lubią wycieczki. Odwiedziły już zoo, ogród botaniczny i Muzeum Lalek. Tym razem grupa Ady wybrała się do lasu na lekcję przyrody, bo nauka w terenie jest znacznie ciekawsza niż zwykłe opowieści. Dzieci koniecznie chciały obejrzeć paśniki dla zwierząt. W świecie zwierząt nastąpiło wielkie poruszenie. – Schowajcie się! – krzyknął płochliwy zając. – Idą tu małe człowieki! – Nie mówi się człowieki, tylko ludzie – poprawiła go łania, spokojnie przeżuwając młode pędy drzew iglastych. – Na pewno zaatakują kijkami nasze mrowiska! – pisnęły przerażone mrówki. – Kiedyś wielki dwunożny człowiek podeptał nasze całe królestwo! – Pobiegnę wywęszyć, jakie mają zamiary – oznajmił lis i ruszył przed siebie, wymachując puszystą kitą. – Boimy się hałasu – pisnęły zajączki, tuląc się do uszatej mamy. – Tydzień temu ludzkie istoty zostawiły w lesie pełno śmieci: puszki, sreberka po czekoladzie i butelki! – krzyknął oburzony borsuk. – Chyba nie wiedzą, że kiedy słońce rozgrzeje zbyt mocno szklaną butelkę, to może wywołać pożar lasu! – To straszne! – oburzyła się wiewiórka. – Zaraz przygotuję pociski z orzechów i będę nimi rzucać. Pac! Pac! W tej samej chwili zza drzew wyłonił się jeleń i dostojnym krokiem zbliżył się do paśnika. – Witam państwa – przywitał się. – Słyszałem, że boicie się ludzi. Powiem wam, że bać się należy myśliwych, którzy mają strzelby, ale nie ludzkich dzieci, bo one mają dobre serca. – Tiuu, tiuu! My znamy te maluchy! – odezwały się ptaki. – Zimą sypią dla nas ziarenka i szykują słoninkę w karmnikach, żebyśmy nie zamarzły z głodu. Nadbiegł zziajany lis i, łapiąc oddech, wysapał: – Kochani, nie ma się czego bać! Te człowieki to bardzo miłe stworzenia. – Nie mówi się człowieki, tylko ludzie – po raz drugi odezwała się łania. – No dobrze, ludzie. Duże stworzenie w spódnicy mówiło do nich „moje kochane przedszkolaki” czy jakoś tak… Urządzili sobie piknik na polanie, a potem posprzątali wszystkie śmieci. Na trawie nie został ani jeden papierek po kanapkach, ciastkach i cukierkach. Wszystkie butelki po sokach i pudełeczka po jogurtach wyrzuciły na parkingu do wielkiego kosza na śmieci. – A nie krzyczały? – szepnęły wciąż wystraszone zajączki. – Ależ skąd! One dobrze wiedziały, że w lesie trzeba być cicho, żeby nas nie płoszyć. – O! To znaczy, że szanują nas i las – powiedziała do rymu pani zającowa. 186 – Szanować las najwyższy czas! – odpowiedziały chórem zwierzęta. Tego dnia dzieci wróciły z wycieczki bardzo zadowolone. Nauczycielka pochwaliła wszystkie za to, że w lesie zachowywały się tak, jak należy: nie hałasowały, nie niszczyły mrowisk i norek, nie zrywały żadnych roślin bez zgody pani i pięknie posprzątały po zakończonym pikniku. – A może narysujecie to, co najbardziej zapamiętaliście z dzisiejszej wycieczki? Zrobimy wystawę o lesie. – Tak! Chcemy! – Ja namaluję wiewiórkę – ucieszyła się Zuzia. – I ptaszki. – A ja narysuję mech – postanowił Jacek. Pani rozdała dzieciom kartki, kredki i farby. Sama też postanowiła coś namalować. Powstały prawdziwe dzieła sztuki: drzewa iglaste oświetlone słońcem, wiewiórka, ślady kopytek, zielona polana i ptaszki na gałęziach. Jacek namalował czarną plamę i oznajmił wszystkim, że to jest nora niedźwiedzia. Ada narysowała lisa trzymającego w łapkach jakiś dziwny przedmiot. – Co to jest? – zapytała Kasia. – To jest lis – odpowiedziała Ada, chociaż uznała, że bardziej przypomina psa niż lisa. – A co on trzyma? – Lornetkę – odpowiedziała Ada. – Lornetkę? Przecież lisy nie używają lornetek – stwierdził Piotrek. – Nie widziałem tam żadnego lisa. – A ja widziałam – odparła Ada. – Cały czas nas podglądał! – Naprawdę? – Naprawdę. Ciągle nas obserwował, a zza drzewa wystawała jego ruda kita. – To dlaczego nam nie powiedziałaś? – Nie chciałam go spłoszyć. Widocznie sprawdzał, czy umiemy się dobrze zachować w lesie. – Pewnie, że umiemy! – stwierdził Piotrek. Nauczycielka zebrała wszystkie obrazki i przyczepiła je do specjalnej tablicy. – Jaki tytuł nadamy naszej wystawie? – zapytała dzieci. Było wiele propozycji, ale najbardziej spodobał się wszystkim pomysł Ady: „Czas szanować las”. Jednak największe zdziwienie wywołał rysunek nauczycielki. – Dlaczego pani powiesiła pustą kartkę? – zdziwiły się dzieci. – Ona nie jest pusta – uśmiechnęła się tajemniczo pani. – Przecież pani nic nie narysowała… – Narysowałam w wyobraźni. Mój rysunek przedstawia leśną ciszę. Oj, nasza pani zawsze nas czymś zaskoczy!

Jeśli uważnie słuchaliście opowiadania, to zapewne nie będziecie mieć problemu z odpowiedzią na pytania:

- Jak zwierzęta przyjęły obecność dzieci w lesie?

Dlaczego zwierzęta bały się dzieci?

Co powiedziały o dzieciach zwierzęta, które je obserwowały: jeleń, ptaki, lis?

Co zrobiły dzieci po powrocie do przedszkola?

Kogo narysowała Ada? Dlaczego?

Co narysowała pani? Co przedstawiał jej rysunek?

Teraz pobawcie się w leśne echo. To zabawa, którą znacie z przedszkola. Poproście rodziców, żeby wyklaskali Wam jakiś rytm, a Wy spróbujcie go powtórzyć.


 

2. Przypomnijcie sobie ćwiczenia gimnastyczne, które poznaliście w ubiegłym tygodniu. Przypominam, że będą Wam potrzebne gazety.

Część wstępna.

- Czynności organizacyjno-porządkowe. Dziecko porusza się po pokoju w dowolny sposób, ostrożnie, między rozłożonymi gazetami. Na polecenie rodzica zatrzymują się i podnosi gazetę.

Zabawa ożywiająca.

- Dziecko biega i potrząsa gazetą trzymaną oburącz w górze. Na okrzyk rodzica: Burza, zatrzymują się i – przyjmuje dowolną pozycję – chroniąc się przed zmoknięciem, wykorzystuje gazetę.

Część główna.

- Dziecko staje w rozkroku, trzymając oburącz złożoną gazetę – w skłonie w przód wymachuje gazetą w tył i w przód. Po kilku ruchach prostuje się i potrząsa gazetą w górze.

- Dziecko wykonuje klęk podparty, dłonie ma na gazecie, skierowane palcami do wewnątrz – przy zgiętych w łokciach rękach opada tułowiem w przód, dotka gazety brodą i powraca do pozycji wyjściowej.

- Dziecko ugniata gazetę tak, aby powstała kulka (piłka) – podrzuca kulkę do góry i chwyta ją w miejscu, w chodzie, w biegu; podrzuca i chwyta, wykonując dodatkowe zadania, np.: przed chwytem wykonuje klaśnięcie, dotyka ręką podłogi, robi rękami młynek, wykonuje obrót itp.

- Dziecko w leżeniu przodem – przetacza kulkę z ręki do ręki, podrzuca kulkę oburącz, jednorącz.

Część końcowa.

- Dziecko maszeruj we wspięciu na palcach, z kulką na głowie, i przechodzi do siadu skrzyżnego.

- W siadzie skrzyżnym – wykonuje skręty głową w prawo, w tył i w lewo, w tył.

- W siadzie podpartym, kolana ma rozchylone, kulkę położoną między stopami – podrzuca kulkę stopami, chwyta rękami.

- W marszu, kulka trzymana w dłoni (prawej, lewej) – ćwiczenie oddechowe – wykonuje wdech nosem i próbuje zdmuchiwać kulkę z dłoni.


 

3. Na zakończenie dzisiejszego dnia przypomnijcie sobie z rodzicami zabawę „Ciepło – zimno”. Rodzic chowa zabawkę, a dziecko stara się ją znaleźć, słuchając podpowiedzi. Słowo „zimno” oznacza, że dziecko jest daleko od ukrytej zabawki, słowo „ciepło” oznacza, że dziecko jest blisko. Potem role się odwracają – dziecko chowa zabawkę i stara się pokierować rodzicem, aby ten ją odnalazł.

 

Środa

21 kwietnia 2020

Przedszkole nr 30 w Bytomiu